Wyniki kontroli NIK: Posiłki w szpitalach są fatalne. Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę jedzenie w szpitalach. Jak się okazało, wyniki kontroli są miażdżące: posiłki często były nieadekwatne do stanu zdrowia pacjentów i przygotowane ze składników o niskiej wartości. Co gorsza, kontrolerzy stwierdzili, że od czasu ostatniej kontroli, a więc od 2008 roku, nie nastąpiła żadna poprawa.

O tym, że z żywieniem w polskich szpitalach bywa różnie mówi się już od dawna. Raport NIK przedstawia jednak w tej sprawie konkretne wnioski.




Kontrolerzy sprawdzili, czy obowiązujący system ochrony zdrowia zapewnia warunki dla prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach a także czy serwowane jedzenie było właściwe zarówno pod względem jakości, wartości odżywczych, sposobu przygotowania i dystrybucji.

Fanpage "Posiłki w szpitalach" od kilku lat gromadzi zdjęcia szpitalnych posiłków z całej Polski. Myślicie, że już nic nie jest Was w stanie zaskoczyć? To zobaczcie te zdjęcia!


W czasie kontroli wyszło na jaw, że pacjentom serwowano za dużo czerwonego mięsa, tłustych przetworów mięsnych, tłustych wędlin, w tym także tych gorszej jakości. Dodatkowo częstym procederem było podawanie gorszych substytutów deklarowanych w jadłospisie produktów. Na przykład zamiast masła - tłuszcz mleczny do smarowania, zamiast sera - suszony hydrolizat białkowy o smaku i aromacie sera.

CZYTAJ TEŻ. Disco Festiwal 2018 w Rybniku: Gwiazdy, bilety, program [ZOBACZ]


Do tego doszły także potrawy trudno strawne i bogate w nasycone kwasy tłuszczowe, ryby konserwowe lub hodowane w rejonach zanieczyszczonych. W diecie pacjentów stwierdzono zbyt mało ryb morskich, warzyw i owoców.



Według raportu choć w szpitalach zatrudniano dietetyków, jeden taki specjalista opiekował się od 76 do 740 pacjentami. Co gorsza, zdarzały się placówki, w których nie zauważono potrzeby udziału dietetyka w procesie żywienia pacjentów. Prawie w połowie szpitali korzystających z usług firm kateringowych nie było takiej osoby. Nie prowadzono tam też analiz i nie weryfikowano, bądź nierzetelnie sprawdzano jadłospisy przekazywane przez firmy.

W kontrolowanych szpitalach stosowano od 6 do 38 rodzajów diet o niejednolitych nazwach i różnych charakterystykach. Planując diety, opracowując ich charakterystyki oraz receptury dań i potraw, posługiwano się różnymi publikacjami oraz informacjami pochodzącymi z internetu. Część z tych publikacji jednak straciła na ważności. Na przestrzeni lat nastąpiły, bowiem znaczne zmiany w zasadach żywienia człowieka.


Wszystkie szpitale zapewniły środki finansowe w ilości gwarantującej pokrycie kosztów usług żywienia. Niskie były jednak nakłady finansowe przeznaczane przez kierowników szpitali na ten cel.

Średni dzienny koszt wyżywienia w kontrolowanych szpitalach w latach 2015-2017 kształtował się na poziomie od 9,55 zł do 17,99 zł.

Średni dzienny koszt składników użytych do przygotowania posiłków w szpitalach prowadzących kuchnie we własnym zakresie wynosił jedynie od 3,70 zł do 8,46 zł.

Dane o kosztach „wsadu do kotła” możliwe były do oszacowania jedynie w szpitalach prowadzących własne kuchnie. W szpitalach korzystających z usług firm kateringowych takich danych nie było. W zawartych kontaktach określano jedynie ogólną wartość umowy.

Wadliwie funkcjonował system nadzoru szpitali nad firmami kateringowymi. Część szpitali nie zabezpieczyła w umowach prawa do przeprowadzania kontroli u wykonawcy usługi. Nie we wszystkich szpitalach i firmach kateringowych przygotowujących posiłki dla zachowano odpowiednie warunki sanitarno-higieniczne.

Jak stwierdza raport NIK: "porównując wyniki kontroli przeprowadzonej w 2008 r. z wynikami niniejszej kontroli, stwierdzić należy, że w żadnym stopniu nie poprawiło się żywienie pacjentów w szpitalach".

Wiadomości

Komentarze (19)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

ela (gość)

A pisowski minister powiedział po opinii NIK-u , że niedobre posiłki w szpitalach wzmacniają dobre więzi rodzinne. Bo mobilizują rodzinę do odwiedzania chorego i przynoszenia mu posiłków z domu. Ot hipokryzja.

aha (gość)

Najważniejsze, aby w zakładach karnych i aresztach śledczych jedzenie było dobre, a także inne warunki odsiadki takie jak ilość m2, dostęp do TV, bo inaczej skargi i odszkodowania będzie trzeba płacić - z podatków :)

ola (gość)

najważniejsze żeby więźniowie mieli pracę najlepsze posiłki i służbę lekarską 24 na godz. sami odpowiedzcie sobie co to za chore popaprane państwo

Wyborca !!! (gość)

P. Sekuła, Knysok i Kotala z pewnością będą chcieli wmówić Chorzowianom, że w szpitalu naszym jest o wiele lepsze jedzenie ( może w bufecie na parterze) niż w pozostałych szpitalach, ale już takiego kitu nam nie wcisną. Już nie teraz ponieważ Chorzowianie przejrzeli na oczy i zaczynają widzieć i rozumieć co dzieje się w tym mieście i z czyim udziałem. Podsumują to wszystko podczas wyborów.

anty (gość)

Dopiero teraz odkryli Amerykę, czyli to, co niemal każdy, kto choć raz i choć na chwilę odwiedził szpital, wiedział już od dawna? Parówki z mom, najtańszy chleb z G zamiast ciasta i kostka jakiegoś margarynowego G do smarowania, a na obiad wodzianka o smaku rozgotowanych warzyw, wyglądająca, jakby już wcześniej ktoś to częściowo strawił i wyrzygał. To już nawet więźniowie mają lepsze posiłki. Za PO wprowadzono takie przepisy i cięcia. PiS, niby tak dbający o zwykłych ludzi, również problemu oczywiście nie widzi. Miliony wysyłane do Torunia są ważniejsze.

KURWIDOŁEK na ulicy Kossaka 21/2 w Zabrzu (gość)

Wydział Zdrowia UM w Zabrzu finansuje HODOWLĘ DZIECI na ORGANY w mieszkaniu JOANNY BUDKA na ulicy Kossaka 21//2 w Zabrzu-Biskupicach

Zakurzony spacerowicz (gość)

Drodzy Chorzowianie, mamy teraz najpiękniejszy okres w roku - wiosnę, kiedy wszystko ( to co jeszcze pozostało w Chorzowie) budzi się do życia, a tu kolejna niespodzianka pana prezydenta dla starszych osób, dzieci, całych rodzin ( o których podobno Pan prezydent dba) : rozkopany, zakurzony, zapuszczony staw Amelung, na którym pozostawione bez nadzoru , bez zabezpieczenia krawężniki, kostki brukowe znikają jak świeże bułeczki, a koszty rosną. Co tam koszty? Przecież to tylko pieniądze podatników. Ale "najważniejsze prace" nad stawem już zrobiono - w kłębach kurzu pomalowano ławki.

Prawdziwy Ekolog, nie przedwyborczy (gość)

Wyobraźcie sobie, że dzisiaj w skrzynce pocztowej było zaproszenie na IV Rodzinny Piknik Ekologiczny. Kim trzeba być, żeby najpierw niszczyć przyrodę w mieście wycinając masowo zdrowe drzewa, a później zapraszać na IV Rodzinny Piknik Ekologiczny- trzeba przynieś odpady ekologiczne, a w zamian będą nagrody. Jakie? Wyobraźcie sobie, że nagrodami będą sadzonki roślin- szkoda, że nie pocięte drzewo „kominkowe”. Panie Kotala proszę przestać bać się Chorzowian, ruszyć swoje cztery litery zza ogrodzenia swojej willi a wtedy zobaczy pan jaki w Chorzowie jest syf, brudne ulice, kamienice ( nie tylko brudne ale i walące się) , śmierdzące bramy, zdewastowane zabytki. Czy pan chciałby się bawić w takim syfie? W tym momencie przypisując panu ptasi móżdżek obrażam ptaki, którym właśnie pan niszczy domki.

Pacjent (gość) (Karola)

Karola nie masz pojęcia o czym piszesz? Przecież w kryminale jedzenie jest jak w hotelu w przeciwnym wypadku więźniowe zaczęli by strajkować. Ja proponuję aby tylko przez jeden tydzień Kotala i Michalik zaczęli jeść to coś co podają chorym w chorzowskim szpitalu.