Restauracja Spichlerz w Miasteczku Śląskim - otworzył ją Mateusz Güncel, finalista MasterCheffa [ZDJĘCIA]

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Mateusz Güncel, finalista 6. edycji MasterCheffa otwiera restaurację Spichlerz w Miasteczku Śląskim Julia Banduch
Stary spichlerz w Miasteczku Śląskich postanowił przywrócić do życia Mateusz Güncel, finalista 6. edycji MasterCheffa, oraz właściciele Modrej z Tarnowskich Gór, która jakiś czas temu przeszła kuchenne rewolucje Magdy Gessler. W Spichlerzu, bo tak nazywa się nowa restauracja, za kuchnię odpowiada właśnie Mateusz i jak zapowiada, będzie go można tutaj spotkać praktycznie każdego dnia, bo to jego autorski projekt i prawdziwa pasja.

Restauracja Spichlerz w Miasteczku Śląskim - otworzył ją Mateusz Güncel, finalista MasterCheffa [ZDJĘCIA]

- Kilka razy przejeżdżałem obok Spichlerza i za każdym razem ten budynek robił na mnie ogromne wrażenie - mówi Mateusz Güncel.

- Jakiś czas temu działała tutaj inna restauracja, ale ostatnio usłyszałem, że jest już nieczynna i od razu razem z właścicielami Modrej, restauracji w której do niedawna pracowałem jako kucharz, postawiliśmy tutaj otworzyć coś swojego. Łączy nas wspólna pasja i chęć do działania. Uznaliśmy, że warto postawić tym razem na coś innego niż w Modrej, dlatego pojawi się tutaj moja autorska kuchnia, przy pomocą której chciałbym przywrócić nieco zapomniane smaki - zapowiada finalista MasterCheffa.

Restauracja Spichlerz znajduje się w Miasteczku Śląskim przy ul. Wyciślika 57. Jest czynna codziennie od godz. 12 do 21.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

W sobotę, 1 grudnia w Spichlerzu odbyła się pierwsza oficjalna kolacje, podczas której Mateusz prezentował zaproszonym gościom swoje dania. Restauracja zostanie ostatecznie otwarta we wtorek, 4 grudnia. Nieprzypadkowo nastąpi do w Barbórkę, czyli dzień szczególny dla Ślązaków, ponieważ jest to święto patronki górników św. Barbary.

Stara kuchnia w nowym wydaniu

Spichlerz stawia na dania i produktu, które rzadko spotykamy na swoich stołach. Choć w karcie są też punkty dość pospolite, wręcz nie kojarzące się nam z czymś, co możemy zjeść w restauracji, ale zaaranżowane w zupełnie nowy sposób. Jeśli chodzi o te drugie, to kuchnia Mateusza na pewno może zaskoczyć nas tradycyjnym, śląskim galertem, który z Spichlerzu dostaniemy na przystawkę.

- Galert wieprzowy zazwyczaj na imprezach i weselach wygląda kiepsko, ale Mateusz zrobił z niego rzeczywiście coś bardzo fajnego, kreatywność i sposób podania był znakomity – uważa Wojciech Kasprowicz, który wystąpił w 7. edycji MasterCheffa. Mateusz w Spichlerzu serwuje galert w nieco innej odsłonie, niż ta, którą kojarzymy z rodzinnych urodzin. Tutaj dostaniemy go z golonką oraz fantastycznym sosem musztardowo-miodowym, który zupełnie przełamuje wszystkie dotychczasowe stereotypy dotyczące tego dania.

Kuchnia w Spichlerzu będzie stawiała w dużej mierze na dziczyznę, czyli smaki, o których już nieco zapominamy. Ta jednak też będzie tutaj podawana na granicy tradycji z nowoczesnością. - Mamy w menu m.in. rolady z sarny - opowiada Mateusz. - Będą one podawane z sosem borowikowym, ponieważ chodzi nam o to, żeby oddać sarnie cząstkę miejsca, z którego się wywodzi. Do tego są oczywiście kluski, czyli coś stąd i kapusta kiszona ze śliwką węgierką, która nadaje daniu interesujący posmak wędzenia i razem z jałowcem wzbogaca jego smak - wyjaśnia szef kuchni.

Kumple w szkole i kuchni

Nigdy nie myślałem, że moje drogi tak się potoczą. Będąc w szkole średniej nie przeszło mi nawet przez myśl, że za kilka lat będę otwierał własną restaurację - zdradza Mateusz.

W kuchni razem z nim pracuje Marcin Sapinski i Marek Buda,, czyli jego kumple z klasy. W trójkę chodzili do Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Tarnowskich Górach i na zajęciach razem żartowali, że kiedyś otworzą własną restaurację, więc kiedy tylko nadarzyła się taka okazja, to Mateusz zadzwonił właśnie do nich.

- Chyba wszyscy dobrze wspominamy naszą szkołę – mówi Mateusz. - Nauczyciele zawsze kładli nacisk na teorię, ale my patrzeliśmy na to zupełnie inaczej. Chcieliśmy ciągle gotować i kiedy tylko mogliśmy wejść do kuchni, to byliśmy w swoim żywiole, tak jest do dzisiaj - dodaje.

Ślązak z MasterCheffa

Przełomowym momentem dla Mateusza był występ w 6. edycji MasterCheffa. Do programu trafił kiedy kończył naukę w tarnogórskim gastronomiku. Jak sam przyznaje, chciał się tam tylko sprawdzić i spróbować swoich, a w co sam wtedy nie wierzył, dostał się do samego finału.

- Razem z Mateuszem startowaliśmy w tej samej edycji MasterCheffa, gdzie mocno się wspieraliśmy i tak już się ta nasza przyjaźń ciągnie drugi rok - mówi Justyna Pilichowska. - Mateusz na pewno jest bardzo wyrazisty. W programie wyróżniał go śląski akcent, podobnie jak Damiana [Damian Sobek z Chorzowa również brał udział w 6. edycji MasterCheffa - przyp. red.], ale ta dwójka była jak ogień i woda. Mateusz na pewno jest bardzo spokojny i opanowany w kuchni. Ma też w sobie wielkie pokłady kreatywności, co robi z niego świetnego kucharza – uważa uczestniczka programu.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TG

zadupie czy nie ? fakt faktem ,że pisac trzeba jak jest , a jest Żyglinek i wiem gdzie to choc mieszkam w TG

D
Dyspo

Ci co maja wiedziec to wiedza, dla reszty takie zadupie jak Zyglinek nie istnieje(bez urazy)

h
husyt

Przecież to nie żadne Miasteczko a Żyglinek

Dodaj ogłoszenie