W Miasteczku Śląskim zlikwidowano przejścia dla pieszych. W zamian przybyło miejsc parkingowych. To odpowiedź na "bzdurne przepisy"

Szymon Bijak
Szymon Bijak
W Miasteczku Śląskim zlikwidowano przejścia dla pieszych. W zamian przybyło miejsc parkingowych. To odpowiedź na "bzdurne przepisy". Zobacz zdjęcia >>>
W Miasteczku Śląskim zlikwidowano przejścia dla pieszych. W zamian przybyło miejsc parkingowych. To odpowiedź na "bzdurne przepisy". Zobacz zdjęcia >>>Szymon Bijak
"Zlikwidowaliśmy 5 przejść dla pieszych w odpowiedzi na bzdurne przepisy dające pieszym pierwszeństwo przed pojazdami. Jednocześnie zwiększyliśmy liczbę miejsc parkingowych" - to fragment wpisu, który w mediach społecznościowych zamieścił Michał Skrzydło, burmistrz Miasteczka Śląskiego. Post niewątpliwie wywołał kontrowersje.

Burmistrz Miasteczka Śląskiego: "Zlikwidowaliśmy 5 przejść dla pieszych w odpowiedzi na bzdurne przepisy"

W Miasteczku Śląskim (pow. tarnogórski) zmieniono organizację ruchu drogowego na ulicach Srebrnej i Metalowej. Ten temat pewnie by aż tak nie polaryzował opinii publicznej, gdyby nie głośny wpis burmistrza Michała Skrzydły na Facebooku.

- [...] na Osiedlu zlikwidowaliśmy 5 przejść dla pieszych w odpowiedzi na bzdurne przepisy dające pieszym pierwszeństwo przed pojazdami. Jednocześnie zwiększyliśmy liczbę miejsc parkingowych - czytamy w poście.

Pod wspomnianym wpisem na Facebooku pojawiło się mnóstwo komentarzy. Niektóre osoby chwaliły taką decyzję ("Przechodzień będzie w stanie obejść się bez przejścia, jeżeli będą go chroniły przepisy o ograniczeniu prędkości"), inne - wręcz przeciwnie ("Ludzie będą wychodzić zza samochodów pod samochody").

Zobacz zdjęcia:

10 września na stronie internetowej Urzędu Miasta w Miasteczku Śląskim pojawił się komunikat, z którego dowiadujemy się więcej na temat zmian w organizacji ruchu na ul. Srebrnej i Metalowej oraz powodów, dlaczego one następują.

W tym miejscu wprowadzono ruch jednokierunkowy (zamiast klasycznego dwukierunkowego), który - jak argumentują przedstawiciele Miasteczka Śląskiego - "przyczyni się do zwiększenia miejsc parkingowych, co doprowadzi do uniknięcia parkowania pojazdów m.in. na łukach i w obrębie przejść dla pieszych", a ruch stanie się płynniejszy. Pozbyto się także progów zwalniających.

Likwidacja przejść z kolei - jak czytamy - ma za zadanie zwiększenie czujności pieszych. Przypomnijmy, że od 1 czerwca tego roku zaczęły obowiązywać nowe przepisy, Od ponad trzech miesięcy pieszy (zachowując należną ostrożność), który wchodzi na oznakowane przejście ma pierwszeństwo przed każdym pojazdem (z wyjątkiem tramwaju).

Burmistrz Michał Skrzydło uważa, że wypadki najczęściej zdarzają się właśnie na przejściach. Ich brak ma sprawić, że mieszkańcy będą na drodze ostrożniejsi.

A jak jest w rzeczywistości? Instytut Transportu Samochodowego przekazał w połowie września, że - ze wstępnych danych - zmiana przepisów spowodowała spadek liczby wypadków z udziałem pieszych. Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS udostępnił także wyniki przeprowadzonej analizy danych o wypadkach z udziałem pieszych. Pod uwagę wzięto czerwcowe dane z lat 2018-2021. W 2021 doszło do 140 najechań na pieszego na przejściu, z kolei w czerwcu 2019 roku odnotowano 180 takich zdarzeń, a rok wcześniej - aż 201.

Prof. Szołtysek: "Jest to decyzja absolutnie niewłaściwa i nierozsądna"

O komentarz w sprawie decyzji władz Miasteczka Śląskiego postanowiliśmy poprosić prof. Jacka Szołtyska, kierownika Katedry Logistyki Społecznej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, który prowadzi przedmiot logistyka miasta.

- Likwidacja przejść dla pieszych w zamian za miejsca parkingowe to decyzja absolutnie niewłaściwa i nierozsądna. To jest przecież demagogia. Jeśli brak przejść dla pieszych oznaczałoby mniej wypadków, to w miastach miejsc oznakowanych by nie było. Jeśli dochodzi już do zdarzenia z winy pieszego, to powodem jest nagłe wtargnięcie i brak rozsądku. Dlatego tez kierowca powinien kierować się zasadą ograniczonego zaufania. Jeśli pieszy będzie przechodził zza samochodu, aby przejść na drugą stronę, to my pieszego możemy nie zauważyć. Przejście zmusza kierujących do zachowania szczególnej ostrożności. W innym przypadku, nie zawsze ona występuje - wyjaśnia w rozmowie z "DZ".

Profesor Szołtysek przypomina, że drogi osiedlowe mają za zadanie zapewniać bezpieczeństwo pieszym. Likwidacja przejść z pewnością w tym nie pomoże.

- Nie zapominajmy, że w blokach mieszkają chociażby rodziny z dziećmi czy seniorzy, którzy - w związku z procesem starzenia - mają problemy z orientacją w przestrzeni - wyjaśnia.

W rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" podkreśla, że miasta - tworząc większą ilość miejsc parkingowych - "ulegają dyktatowi jakiś praw osobistych czy indywidualnych".

- Przestrzeń między budynkami nie jest komuś przecież konkretnie przydzielona. Nie każdy ma samochód i nie potrzebuje miejsca parkingowego. Kolejne miejsca ponadto zmniejszają inkluzywność tej przestrzeni. Ludzie potrzebują przestrzeni, która nie jest zastawiona samochodami, potrzebują przyjaznego miejsca, gdzie mogą porozmawiać z innymi. Zamienianie przejść dla pieszych na parkingi nie jest ani logiczne, ani nowoczesne i nie spełnia wymogów, o których mówi Unia Europejska. Chodzi o „europejski bauhaus”, czyli rozwój przestrzenny miasta. Przestrzenie powinny być bardziej atrakcyjne, przyjazne i nowoczesne - podsumowuje prof. Jacek Szołtysek.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie