Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Magiczne ruiny zatopionej kopalni Bibiela w Miasteczku Śląskim skrywają mroczne tajemnice... Zobaczcie ZDJĘCIA

Magdalena Grabowska
Magdalena Grabowska
- Ludzie twierdzili, że to była kara boska – zanotował tarnogórski kronikarz Jan Nowak, opisując pewne wydarzenie, do którego doszło 17 czerwca 1917 roku.
- Ludzie twierdzili, że to była kara boska – zanotował tarnogórski kronikarz Jan Nowak, opisując pewne wydarzenie, do którego doszło 17 czerwca 1917 roku. Magdalena Grabowska
Zazwyczaj tylko tutejsi wiedzą o tym miejscu. Ci, którzy się o nim dowiedzieli, odwiedzając je nie kryją zachwytu. Urzekający krajobraz i okoliczności przyrody, a przede wszystkim tajemnicze ruiny czarują każdego spacerowicza. Ma się wrażenie, że obrazy, niczym kadry z filmów fantasy, przenoszą nas do innego świata. Ta fascynująca przestrzeń skrywa w sobie mroczną tajemnicę...

Zobacz zdjęcia - kliknij TUTAJ!

Ruiny zatopionej kopalni Bibiela w Miasteczku Śląskim skrywają mroczny sekret...

Tajemnicza kraina w środku lasu, o której wiedzą zwykle tylko mieszkańcy Miasteczka Śląskiego, chociaż jest zachwycająca, skrywa w sobie mroczną tajemnicę... Niektórzy twierdzili, że miejsce dotknęła "kara Boska"...

Spis treści

- Ludzie twierdzili, że to była kara boska – zanotował tarnogórski kronikarz Jan Nowak, opisując pewne wydarzenie, do którego doszło 17 czerwca 1917
- Ludzie twierdzili, że to była kara boska – zanotował tarnogórski kronikarz Jan Nowak, opisując pewne wydarzenie, do którego doszło 17 czerwca 1917 roku. Magdalena Grabowska

"Ludzie stwierdzili, że to była kara Boska"

17 czerwca 1917 r. W jednej ze sztolni ok. godz. 11 pracownicy kopalni Bibiela zauważają silniejszy napływ wody. Nagle o godz. 15.50, kiedy górnicy zaraz mieli kończyć swoją szychtę, rozlega się ogromny huk w kopalni i szum wody.

Z boku i spodu podkopów woda wyrwała wielkie bryły rudy, tam i ówdzie strop się zawalił, zapadły ściany, a przeraźliwie huczący potok wody, podwyższający się od minuty do minuty, dochodził górnikom już po kolana. Wszystko pouciekało do szybu, a tylko dzięki temu, że bity był spadkowo, przez co bez żadnych wind lub drabin można było pospieszyć na powierzchnię ziemi, zdołali się uratować wszyscy górnicy. Woda napływała w ilości 38 . kub. w minucie, a maszynistów, którzy do ostatniej chwili pilnowali maszyny, pędziła jeszcze blisko do powierzchni. W przeciągu dwóch godzin cała kopalnia była zatopiona i wraz z nią wszystkie maszyny, i kosztowne urządzenia górnicze zatopił się milionowy skarb, zaś 700 górników straciło pracę.

Ludzie stwierdzili, że to była kara Boska - pisał tarnogórski kronikarz Jan Nowak.

Tajemnicze jezioro zabrało wszystko ze sobą

Co doprowadziło kopalnię do ruiny, a górników do zguby? Jak wskazywał w 1927 r. Jan Nowak, do Bibieli przyjeżdżali "inżynierowie, aby zbadać możliwość osuszenia kopalni". Okazało się, że to jednak jest niemożliwe...

- (..) Wszyscy są zdania, że w pobliżu kopalni znajduje się podziemne jezioro, którego osuszenie tylko wtenczas by było możliwe, gdyby rozdzielczość i głębokość jego nie przekraczały nadzwyczajnych rozmiarów a skorupa ziemi pokrywająca jezioro, nie zawaliłaby się - wskazywał kronikarz.

Podejrzenia, że w sąsiedztwie kopalni drzemie podziemne jezioro nie były bezpodstawne. Kopalnię uruchomiono w pobliżu podziemnego zbiornika wody, nazywanego Głównym Zbiornikiem Wód Podziemnych Lubliniec-Myszków. To właśnie z tego zbiornika czerpana jest woda dla zaopatrzenia Tarnowskich Gór i części GOP-u. W tym celu w 1955 r. zbudowano w Bibieli stację pomp i stację uzdatniania wody.

Miała przynieść bogactwo, przyniosła zgubę...

Z kopalnią Bibiela wiązano spore nadzieje. Inwestycja ówcześnie zapowiadała się obiecująco. Teren w głębi lasu miedzy Miasteczkiem Śląskim, Bibielą a Zieloną na tzw. Pasiekach jest bogaty w rudy żelaza, a przy okazji rudy ołowiu z domieszką srebra. Kopalnię uruchomiono w 1889 r.

Jej działalność poprzedziły badania geologiczne, wykonane około roku 1860, które wykazały obecność bogatych złóż rud żelaza, zawierających do 48 proc. żelaza i zalegających w pokładach o miąższości, dochodzącej do 16 m. Czyniło to Bibielę jedną z najwydajniejszych w Europie kopalń rud żelaza.

W tym samym roku uruchomiono kopalnię rud cynkowo-ołowianych „Szczęście Flory”. Obie kopalnie miały wspólny zarząd, a zatrudnieni górnicy pracowali zamiennie przy wydobyciu rudy żelaza, bądź cynkowo-ołowianej. Rudy wydobywano metodą upadową, drążąc szyby do głębokości 60 metrów. Kopalnie posiadały 4 szyby: „Neptun”, „Nordstern” (Gwiazda Północy), „Glück Auf” (Szczęść Boże) i „Klemens”. Do odprowadzania wody wydrążono ponad 90-metrowe sztolnie. Ponieważ kopalnia leżała w środku lasu, ok. 6 km na północny wschód od Miasteczka Śląskiego i linii kolejowej, a jednocześnie ok. 2 km na północ od sołectwa Bibiela i 2 km na południe od części dzisiejszych Kalet – Zielonej, należało ją skomunikować ze światem. Służyła temu kolejka wąskotorowa, która urobek dowoziła do stacji kolejowej w Miasteczku Śląskim.

Kopalnia była niesamowicie wydajna. Zatrudniano w niej 700 pracowników. Jak już wiemy, miała jedną wadę, która okazała się kluczowa. Od samego początku kopalni towarzyszyła woda, która doprowadziła ją do zguby. Do jej bieżącego usuwania używano 8 pomp parowych. Przez 28 lat eksploatacji kopalnię czterokrotnie zalewała woda, ale pompy wirowe o wydajności 29 m3 na minutę dawały sobie z nią radę, aż do katastrofy 17 czerwca 1917 r.

Tajemnicza kopalnia „Bibiela”. Pozostały ruiny

Ruiny zatopionej kopalni rud żelaza Bibiela na tzw. "Pasiekach" wyglądają jak z magicznej krainy, przypominają scenerię wziętą prosto z baśni. To miejsce, gdzie historia splata się z naturą, zachwycając swoją niepowtarzalnością.

W samym środku lasu możemy napotkać betonowe ruiny, które są pozostałością po kopalnianych obiektach.
W samym środku lasu możemy napotkać betonowe ruiny, które są pozostałością po kopalnianych obiektach. Magdalena Grabowska

Teren w samym sercu lasu między Miasteczkiem Śląskim, Bibielą a Zalewem Zielona, oprócz pozostałości po dawnej kopalni, skrywa kolorowe jeziora. Nietypowe kolory zawdzięczają rudom żelaza. Najmniejsze z nich wyróżnia się intensywną zielona wodą. Przy jego brzegu znajdują się ławki, na których można odpocząć i podziwiać piękny krajobraz.

Najmniejsze jezioro na terenie Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowy "Pasieki" uważane jest przez spacerowiczów za najbardziej urokliwe,
Najmniejsze jezioro na terenie Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowy "Pasieki" uważane jest przez spacerowiczów za najbardziej urokliwe, przez swoją nietypową barwę. Magdalena Grabowska

Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy "Pasieki" - teren jest pod ochroną

Zarówno ruiny jak i jeziorka leżą na terenie Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego "Pasieki", który obejmuje około 32 hektary. Ochronie podlega kilka stawów powstałych w wyniku zatopienia dawnych wyrobisk. Spacerowicze mogą podziwiać krajobraz o wyjątkowej formie, który wykształcił się dzięki historycznej eksploatacji górniczej, określanej mianem warpie. Obszar jest chroniony, a na jego terenie zabronione jest niszczenie czegokolwiek, zasypywanie starorzeczy lub terenów wodno-błotnych, polowanie na dzikie zwierzęta, niszczenie nor i legowisk, a także tarlisk. Dozwolone jest jedynie amatorskie łowienie ryb. Ogromną wartość przyrodniczą mają tu obszary z naturalnymi i półnaturalnymi zbiorowiskami roślinności wodnej, łąkowej, łęgowej, a także zespoły roślinne z rzadkimi gatunkami flory i rozwiniętą fauną płazów.

Teren jest wyjątkowo cenny również ze względu na walory przyrodnicze, dzięki występowaniu naturalnych i półnaturalnych ekosystemów roślin wodnych, łąk
Teren jest wyjątkowo cenny również ze względu na walory przyrodnicze, dzięki występowaniu naturalnych i półnaturalnych ekosystemów roślin wodnych, łąk oraz lasów łęgowych. Ponadto, znajdują się tu zespoły roślinne z rzadkimi gatunkami flory oraz bogatą różnorodnością płazów. Magdalena Grabowska

Kopalnia Bibiela - jak dojechać? Gdzie jest parking?

Do kolorowych, antropogenicznych jeziorek można dotrzeć, korzystając z żółtego szlaku rowerowego Leśno Rajza, który rozpoczyna się przy ulicy Szyndros w Miasteczku Śląskim. Niedaleko znajduje się parking leśny przed szlabanem, gdzie można pozostawić pojazd. Na miejsce można także dotrzeć leśną drogą, prowadzącą od miejscowości Imielów, przy której również można znaleźć miejsce do parkowania.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

od 12 lat
Wideo

echodnia.euNowa fantastyczna atrakcja w Podziemnej Trasie Turystycznej

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na tarnowskiegory.naszemiasto.pl Nasze Miasto